Najlepsze Rankingi: Osiągnięcia İstanbul Başakşehir w Lidze i Europie

W świecie futbolu, gdzie giganty z Barcelony, Manchesteru czy Monachium kradną nagłówki, czasem warto zawiesić oko na klubie, który z cicha pęk zyskuje pozycję… no, może nie dominatora, ale na pewno solidnego gracza. İstanbul Başakşehir to klub, o którym nikt nie myśli, a potem dziwi się, że znów jest wysoko w tabeli. Dlaczego? Odpowiedź znajdziemy zaglądając w rankingi i analizując nie tylko ligowe, ale i europejskie podboje tej nietuzinkowej drużyny z dzielnicy robotniczej!

Jak to się zaczęło – czyli z biura administracji do europejskiej piłki

Gdyby İstanbul Başakşehir był bohaterem filmu, to byłby to najpewniej typ, który przyszedł na casting z nudów i… dostał główną rolę. Klub powstał w 1990 roku pod nazwą ISKI SK, jako drużyna pracowników wodociągów. Tak, dobrze czytasz. Od czystej wody do czystego futbolu droga była zaskakująco krótka. W 2014 roku przekształcono klub w İstanbul Başakşehir Futbol Kulübü i to wtedy zaczęła się przygoda, której nie powstydziłby się nawet – powiedzmy – Leicester w swoim mistrzowskim sezonie.

Liga Turecka: Czasem w cieniu gigantów, ale z ambicjami jak stąd do Galaty

W rankingach Süper Lig İstanbul Başakşehir od kilku lat czai się tuż za plecami tureckich klasyków: Galatasaray, Fenerbahçe i Beşiktaş. Choć nadal trudno przebić się przez trzy wielkie „B”, to w sezonie 2019/2020 klub sprawił niemałą niespodziankę – zdobył mistrzostwo Turcji! Był to istny nokaut dla bukmacherów i zapewne złamane serce niejednego fana, który do tej pory trudnił się jedynie oglądaniem meczów, nie zakładając, że jego lokalny klub coś wygra.

Ostatnie sezony to ciągła walka o miejsca w górnej połowie tabeli. Ranking końcowy sezonu często pokazuje İstanbul Başakşehir w czołówce – czy to 4., czy 5., a czasem nawet 3. miejsce. Biorąc pod uwagę, że budżet klubu jest o wiele bardziej skromny niż u potentatów ze Stambułu, to można powiedzieć, że działacze finansowi umieją w liczby, jak mało kto.

Europejskie eskapady: Od outsidera do… no, może ćwierćfinalisty

Turcja ma długie tradycje w występach na arenie europejskiej, ale to İstanbul Başakşehir w ostatnich latach zrobił chyba największe zamieszanie wśród nie-faworytów. W sezonie 2019/2020 klub doszedł do 1/8 finału Ligi Europy, odprawiając z kwitkiem choćby Sporting Lizbona. Tak, ten Sporting. A w sezonie 2020/2021 zagrał nawet w fazie grupowej Ligi Mistrzów, w grupie śmierci, gdzie mierzył się z Paris Saint-Germain, Manchesterem United i RB Lipsk. Wiadomo, nie wyszli, ale pokazali, że nie tylko Real gra w tej zabawie.

Ich styl gry? Mówiąc krótko – taktyczna dyscyplina i kontratak, który potrafi zjeżyć włosy na głowie nawet najbardziej opanowanemu obrońcy. Piłkarze, tacy jak Edin Višća czy ponowne wcielenie gwiazdy Emmanuela Adebayora (tak, grał tam!), przyciągali fanów jak magnes lodówkę.

Jak wyglądają rankingi İstanbul Başakşehir w szerszym kontekście?

W UEFA Club Rankings İstanbul Başakşehir może nie jest w TOP 10, ale regularnie kręci się gdzieś w okolicach miejsc 40-60. To wystarczająco wysoko, żeby przyciągnąć sponsorów i wystarczająco nisko, żeby z europejskimi tuzami grać bez presji. Swoje robi również ich stadion – nowoczesny i technicznie jeden z lepiej przygotowanych w Turcji. To nie Camp Nou, ale za to masz kibica na wyciągnięcie ręki. Dosłownie.

Co ciekawe, klub zyskał sobie przyjaciół wśród tych, którzy nie chcieli wspierać tradycyjnych potęg. Dla wielu fanów znudzonych wielkimi klubami İstanbul Başakşehir to coś w rodzaju hipsterskiego lokalnego baru z dobrym piwem. Niby nieznany, ale jak już raz pójdziesz, to wracasz.

No i nie zapominajmy o tym, że w krajowych zestawieniach punktów rankingowych Istanbul Başakşehir regularnie utrzymuje się w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o efektywność – czyli stosunek zdobytych punktów do rozegranych meczów. Efektywność godna szwajcarskiego zegarka.

Podsumowując, İstanbul Başakşehir to przykład, jak w piłce nożnej, oprócz pieniędzy pokroju 'tyle, że konto w banku poci się w stresie’, liczy się też dobry plan, zgrana drużyna i trochę odwagi. Osiągnięcia klubu zarówno w lidze tureckiej, jak i podczas występów w Europie, pokazują że cierpliwość i stabilność mogą przynieść owoce. A w rankingi İstanbul Başakşehir wpisuje się coraz śmielej, zbierając punkty, doświadczenia i – co najważniejsze – serca kibiców, którzy szukają świeżości. Bo kto powiedział, że trzeba kochać tylko tych z pierwszych stron gazet?

Zobacz też: https://meskimokiem.pl/rankingi-istanbul-basaksehir-miejsce-w-lidze-tureckiej-i-europejskie-wystepy-klubu/

W świecie futbolu, gdzie giganty z Barcelony, Manchesteru czy Monachium kradną nagłówki, czasem warto zawiesić oko na klubie, który z cicha pęk zyskuje pozycję… no, może nie dominatora, ale na pewno solidnego gracza. İstanbul Başakşehir to klub, o którym nikt nie myśli, a potem dziwi się, że znów jest wysoko w tabeli. Dlaczego? Odpowiedź znajdziemy…