Ród Smoka Obsada: Poznaj Gwiazdy i Bohaterów Nowego Hitowego Serialu
- by admin
Smoki wróciły – i to z przytupem! Kiedy zakończyła się ostatnia scena “Gry o Tron”, połowa globu wpadła w depresję smoczo-sezonową. Ale nie martwcie się, Westeros nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Na scenę wkroczył nowy hit HBO – “Ród Smoka”. I choć nie brakuje tam intryg, majestatycznych gadzin i mieczy szeleszczących w powietrzu, największym magnesem są tu bez wątpienia twarze, które wcieliły się w bohaterów tej opowieści. Ród Smoka obsada – poznajmy ją bliżej i przekonajmy się, kto naprawdę zasiada na tronie… aktorskiej chwały!
Paddy Considine jako król Viserys – monarcha z ludzką twarzą
Wybaczcie, fani Daenerys, ale zanim pojawiła się Matka Smoków, jej przodkowie też mieli swoje pięć minut. Paddy Considine wciela się w króla Viserysa Targaryena – mężczyznę, który zdecydowanie wolałby układać puzzle niż prowadzić wojnę. Jego postać jest złożona niczym genealogia Targaryenów: dobrotliwy, pełen wewnętrznych dylematów i nieco zbyt idealistyczny jak na standardy Westeros. Considine, znany wcześniej m.in. z “The Outsidera”, wnosi do roli autentyczność i emocjonalną głębię, której nie powstydziłby się sam Jon Snow… gdyby wiedział, co to emocjonalna głębia.
Matt Smith jako Daemon Targaryen – czarujący niepokój
Jeśli myśleliście, że zobaczycie znowu uroczego Władcę Czasu, to cóż… bardzo się myliliście. Matt Smith (ten sam, który kiedyś był ukochanym Doktorem Who) w roli księcia Daemona Targaryena to mieszanka psychopaty, stratega i amanta. Niepokojąco magnetyczny, często nieprzewidywalny, a do tego obdarzony fryzurą, którą trudno zapomnieć – i nie mówię tu wcale o komplementach. Jego Daemon wzbudza silne emocje… zwłaszcza strach lub bezgraniczne uwielbienie.
Emma D’Arcy jako Rhaenyra – nie taka księżniczka z bajki
Emma D’Arcy to jedno z najbardziej błyskotliwych odkryć “Rodu Smoka”. Jej Rhaenyra Targaryen to kobieta stąpająca twardo po smoczych łuskach – stanowcza, dumna i gotowa na wszystko, by udowodnić, że tron nie ma płci. Aktorka z niesamowitą precyzją oddaje emocjonalne przemiany bohaterki – od młodzieńczej naiwności po dorosłą, wręcz twardą determinację. Ród Smoka obsada zyskała dzięki niej żeńską postać, która bezapelacyjnie dołączyła do panteonu najciekawszych bohaterek Westeros.
Olivia Cooke jako Alicent Hightower – kosmetyczka do korony
Olivia Cooke w roli Alicent to kolejna aktorska perełka. Jej bohaterka, z pozoru spokojna damulka z wysoką fryzurą, okazuje się być mistrzynią szachów politycznych. Cooke, znana z “Ready Player One”, daje tej postaci idealną mieszankę subtelności i manipulacji. Alicent wygląda jakby chodziła do szkoły z Cersei Lannister – i uwierzcie, zdawała wszystko celująco.
Rhys Ifans jako Otto Hightower – polityczne tsunami w szlachetnych szatach
Rhys Ifans, który wielu kojarzy z niechlujnego współlokatora Hugha Granta z “Notting Hill”, pokazuje tutaj zupełnie inne oblicze. Jego Otto Hightower, namiestnik króla i ojciec Alicent, to człowiek chłodny, wyrachowany i od początku do końca przekonany, że wie, co będzie lepsze dla królestwa. Albo raczej… dla jego własnej dynastii. Aktor wnosi do serialu nerwową energię i pokazuje, że władza to bardziej gra pozorów niż heroicznym czynów.
Milly Alcock i Emily Carey – ważne młodsze wersje
Nie sposób mówić o “Rodzie Smoka” bez wspomnienia o rewelacyjnych młodszych wersjach głównych bohaterek. Milly Alcock jako młoda Rhaenyra i Emily Carey jako młoda Alicent wykonały tytaniczną robotę, kreując postacie wiarygodne i pełne wewnętrznych dramatów. Widz nie potrzebuje metki “FLASHBACK” – wystarczy gra aktorska, by wiedzieć, że to ciągle te same postacie, tylko kilkanaście lat wcześniej i z nieco mniejszym bagażem traumatycznych doświadczeń.
Największa siła – chemia między aktorami
To, co wyróżnia “Ród Smoka” na tle wielu innych prequeli, to nie tylko opowieść i efekty specjalne (choć smoki mają się świetnie, dzięki za pytanie), ale właśnie ród smoka obsada. Chemia między aktorami, ich zaangażowanie oraz talent tworzą serię, która wciąga niczym jednoskrzydły smok lecący w stronę burzy. Widać, że twórcy nie stawiali na wielkie nazwiska dla zasady – tutaj każdy aktor zasłużył na swoje miejsce w rodowej hierarchii.
Podsumowując, “Ród Smoka” sprawił, że Westeros znów żyje, kipi intrygami i wypluwa ogień niczym smok z PMS-em. Aktorska drużyna sprawia, że co odcinek widz siada na kanapie z sercem w gardle i myśli: „co oni znowu wykombinują?”. A skoro serial ma przed sobą kolejne sezony, możemy być spokojni – emocji, zdrad i niezapomnianych kreacji aktorskich nie zabraknie. Jeśli nie oglądałeś – nadrabiaj. Jeśli oglądasz – szanuj rodową hierarchię i nie podnoś głosu przy Daemonie.
Smoki wróciły – i to z przytupem! Kiedy zakończyła się ostatnia scena “Gry o Tron”, połowa globu wpadła w depresję smoczo-sezonową. Ale nie martwcie się, Westeros nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Na scenę wkroczył nowy hit HBO – “Ród Smoka”. I choć nie brakuje tam intryg, majestatycznych gadzin i mieczy szeleszczących w powietrzu, największym magnesem…