Królowa Szerszeń: Jak Wygląda, Gdzie Żyje i Jakie Stanowi Zagrożenie?
- by admin
Rzadko która postać ze świata owadów wzbudza tyle emocji, co szerszeń. Niektórzy trzęsą się ze strachu już na dźwięk jego bzyczenia, inni są gotowi chować się pod stół, kiedy tylko usłyszą, że „to chyba szerszeń”. Ale jeśli szerszeń to mafioso świata owadów, to poznajcie jego szefową – królową. Tak, królowa szerszenia naprawdę istnieje i budzi respekt nawet wśród własnych poddanych. Zobaczmy, kim ona jest, jak wygląda, gdzie chowa się przed nami (i naszym sprayem na owady) i czy faktycznie musimy się jej bać.
Jak wygląda królowa szerszenia?
Zapomnijcie o skromnej rozmiarowo pszczole – królowa szerszenia nie zna pojęcia minimalizm. To owad, który może osiągać nawet do 3,5 centymetra długości. Tak, to mniej więcej tyle co Twój paznokieć po wizycie u stylistki, tylko że z żądłem i złowrogim spojrzeniem.
W odróżnieniu od robotnic, królowa ma znacznie bardziej masywną budowę ciała. Jej odwłok jest pełniejszy, a kolorystyka – żółto-brązowe paski – może być nieco mniej kontrastowa. Trudno ją pomylić z „zwykłym” szerszeniem, jeśli masz odwagę spojrzeć jej w oczy… a raczej w fasetkowe oczy. Co ciekawe, wielu ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, że to, co właśnie uciekło im przed nosem i miało rozmiar mini helikoptera, to mogła być właśnie królowa szerszenia.
Gdzie mieszka taka dama?
Królowa szerszenia nie zadowoli się byle dziuplą czy dziurą w ścianie. O nie – ona musi mieć zamek z prawdziwego zdarzenia. W zależności od rodzaju szerszenia (najczęściej chodzi o szerszenia europejskiego), królewska siedziba mieści się w dziuplach drzew, rzadziej w strychach domów lub opuszczonych budynkach.
To ona zakłada gniazdo. Gdy wiosną wypełza z zimowego letargu, zabiera się do roboty niczym projektant wnętrz – wyszukuje dogodną lokalizację, zbiera materiał (czyli przeżute drewno, które zamienia w papierową masę) i rozpoczyna budowę gniazda. Początkowo mieszka tam sama, ale z czasem pojawiają się robotnice i cała szerszenia dynastia.
No i co ciekawe – tylko jedna królowa panoszy się w danym gnieździe. W świecie szerszeni nie ma miejsca na pluralizm królewski.
Czy królowa szerszenia stanowi zagrożenie?
Królowa szerszenia – mimo imponujących rozmiarów i niesłychanej reputacji – raczej trzyma się na uboczu. W odróżnieniu od pracowitych robotnic niespecjalnie interesuje się lataniem za ludźmi, a już z pewnością nie goni Cię po ogrodzie, machając żądłem jak sztyletem. Jej głównym celem jest składanie jaj i kierowanie swoją owadzią korporacją.
Oczywiście, jeśli naruszysz jej prywatność – np. rozmontujesz gniazdo w trakcie weekendowego grilla – królewskie pazurki mogą zostać wysunięte w postaci całej armii robotnic. Sama królowa nie jest agresywna, ale powiedzmy sobie szczerze – jej fanki już tak. Użądlenia szerszeni są bolesne, a w przypadku alergików mogą skończyć się naprawdę groźnie.
Warto też pamiętać, że szerszenie odgrywają kluczową rolę w ekosystemie: likwidują wiele szkodników, więc jeśli tylko nie atakują nas zza lodówki – lepiej dać im żyć.
Jak rozpoznać królową pośród innych szerszeni?
To trochę jak szukanie VIP-a na festiwalu – uważaj na rozmiar i zachowanie. Królowa szerszenia porusza się dostojnie, jakby znała swoją wartość. Jest większa, bardziej opanowana i często nie lata chaotycznie między kwiatkami jak reszta robotnic.
Jeśli widzisz samotnego, dużego szerszenia na wiosnę – masz szansę podziwiać królową w trakcie zakładania gniazda. Zimą z kolei praktycznie żadna królowa nie fruwa – hibernuje w bezpiecznym miejscu aż do marca lub kwietnia. To dla niej czas zasłużonego spa po ciężkim sezonie rozrodczym.
Choć brzmi to jak bajka dla dorosłych, królowa szerszenia to nie postać z animacji, ale realny element naszej fauny. Może i nie nosi korony, ale jej obecność w ulu (czy raczej w szerszenim pałacu) wyznacza porządek i hierarchię. Nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla ludzi, dopóki jej nie sprowokujemy – co, swoją drogą, brzmi trochę jak opis każdej teściowej. Szanuj przestrzeń królowej, a ona uszanuje Twoją.
Rzadko która postać ze świata owadów wzbudza tyle emocji, co szerszeń. Niektórzy trzęsą się ze strachu już na dźwięk jego bzyczenia, inni są gotowi chować się pod stół, kiedy tylko usłyszą, że „to chyba szerszeń”. Ale jeśli szerszeń to mafioso świata owadów, to poznajcie jego szefową – królową. Tak, królowa szerszenia naprawdę istnieje i budzi…